Zabieramy was na wędrówkę do Bouillon w Belgii położonego na południowym wschodzie kraju, w prowincji Luksemburg, zaledwie 5 km od francuskiej granicy. Nie bez powodu ta część ardeńskich gór, wokół rzeki Semois, uznana jest za najbardziej atrakcyjną turystycznie! Potwierdzamy! Jest co podziwiać!

Bouillon Belgia

Spis treści

Grobowiec olbrzyma 'Tombeau du géant'

Wędrówkę rozpoczynamy od parkingu i punktu widokowego w Botassart (rue de Châteaumont), gdzie w szerokim dnie doliny, w zakolu rzeki, znajduje się wspaniały naturalny obszar, nazwany Tombeau du Géant („Grób olbrzyma”). Jest on wpisany na listę wyjątkowego przyrodniczego dziedzictwa Walonii. Jest to jednocześnie jedno z najbardziej fotografowanych walońskich miejsc. Mimo jeszcze szarawej porannej aury i lekkiej mgły miejsce to robi na nas piorunujące wrażenie. 

Bouillon Belgia
Widok na Grób Olbrzyma z punktu widokowego na parkingu w Botassart w mroźny poranek.

Jak się zapewne domyślacie, z miejscem tym wiąże się legenda, napisana przez Marcela Leroya. Opowiada ona o gigancie z plemienia Trevian.

Za czasów Rzymian armie Juliusza Cezara najechały Belgię. Podczas bitwy pod Sambre Galowie zostali pokonani przez armię rzymską zwaną „Furia Romana”, ponieważ była tak potężna. Dyskretnie mówi się, że to z powodu spóźnionych mieszkańców Namur doszło do tej klęski.  Wśród więźniów był imponująco wyglądający olbrzym z Trewiru, który nie chcąc być zabranym do Rzymu, postanawia uciec. W pogoń za nim zostały wysłane rzymskie oddziały. Odważnemu gigantowi kilkakrotnie udało się uciec przed pościgiem. Dopiero nad brzegiem Semois, w miejscu zwanym „Rocher des Gattes”, olbrzym zdał sobie sprawę, że rzymscy żołnierze odcięli mu wszelką możliwość odwrotu. Wpadnięcie w ręce Rzymian było dla niego nie do pomyślenia, dlatego szybko przywiązał linę do drzewa za pomocą pętli. Jednak rzymski setnik Labienus przeciął linę jednym ciosem miecza, a gigantyczny Trevier stoczył się z góry.  Dopiero następnego dnia spacerujący starzec mieszkający w Botassart odkrył martwe ciało olbrzyma. Wezwani na miejsce mieszkańcy, oszołomieni jego odwagą i rozmiarem, postanowili pochować go na wzgórzu utworzonym w zakolu rzeki Semois. Od tamtej pory wzgórze to nazywane jest „Grobowcem Olbrzyma”. 

 

Kładka na rzece Semois- Passerelle de l’Epine

Bouillon Belgia

Pstrykamy kilka fotek w mglistej scenerii i wyruszamy na szlak. Drogą przez las docieramy do kładki na rzece Semois. Passerelle de l’Epine ma 55 m długości. Ten imponujący most wiszący został zainaugurowany we wrześniu 2020 r. Umożliwia on przekroczenie rzeki Semois i dotarcie do przeciwległego brzegu bez objazdu. Zbudowany na wysokości młyna w Epine nowy most łączy zatem trasy z Botassart i z Corbion. Wiele okolicznych wiosek jest również łatwiej dostępnych dzięki kładce, a zwiedzający mają większy dostęp do różnych tras spacerowych.

Kolejnymi miejscami na trasie są trzy punkty widokowe: Pic du Diable, l’Epine i Clernot, z których roztacza się piękny widok na rzekę i wspaniałą ardeńską naturę w zaskakująco pięknych kolorach jesieni! Pogoda robi nam prezent i zza chmur wychodzi słońce, rozświetlając dolinę Semois i ukazując niesamowity spektakl kolorów, tak że jesienny krajobraz tego miejsca wydaje nam się jeszcze bardziej magiczny.

Dalej, 70 m nad drugim brzegiem Semois, widzimy Rocher du Pendu („Skała wisielca”). Dziwaczna nazwa jest też oczywiście związana z legendą. Rolnik z Corbion sprzedał swoje bydło na targu w Bouillon, a potem wydał pieniądze na alkohol… W drodze do domu zaczął się tak bardzo wstydzić, że nie mógł o tym powiedzieć rodzinie, dlatego powiesił się na kamieniu. Opowieści o Ardenach rzadko kończą się dobrze…

 

Opactwo Cystersów Notre-Dame de Clairefontaine

Bouillon Belgia

Idziemy teraz bardzo blisko brzegu rzeki. Momentami można nawet podejść do samej wody. Wtedy dostrzegamy idealne miejsce na piknik. Na samym brzegu rzeki Semois leżą wielkie, nagrzane od słońca kamienie. Siadamy na nich, wystawiając się na ciepłe promienie, prawie mrucząc jak koty z zachwytu, i w tej cudownej scenerii podziwiamy znajdujące się po drugiej stronie rzeki zabudowania cysterskiego opactwa Notre-Dame de Clairefontaine, położonego wzdłuż Semois, w prawdziwej oazie spokoju.

Kościół opactwa jest otwarty dla zwiedzających w niedziele i święta, można również uczestniczyć w modlitwie sióstr trapistek. Mimo tej nazwy nie produkują one piwa. W ich sklepiku znajdziemy różne wyroby rzemiosła klasztornego, wykonanego przez Siostry Kordemois, a także z innych opactw: obrazy na jedwabiu, ceramika, biszkopty …

Budynki pochodzą z 1935 roku. Wcześniej, w latach 1903-1926, na starym gospodarstwie domostwa Cordemoy powstała męska wspólnota cystersów. Obecne budynki przypominają nieco opactwo Orval. Nieprzypadkowo. To dynamiczny opat Orval, Marie-Albert van der Cruyssen z Gandawy, około 1930 r. położył podwaliny pod założenie tu zakonu monastycznego, a właściwie żeńskiego wariantu Orval.

 

Średniowieczny fort Château fort de Bouillon

Bouillon Belgia
Bouillon Belgia

Po krótkiej, acz treściwej przerwie ruszamy w stronę największej atrakcji turystycznej, bo jeśli słyszałeś o Bouillon, to pewnie ze względu na to, że jest tam ogromny średniowieczny fort. Zamek ten, uważany jest za najstarszy i najciekawszy ślad feudalizmu w Belgii.

Położony wysoko na wzgórzu fort, widoczny jest z każdego miejsca położonego poniżej miasteczka. Z zamku rozpościera się niesamowity widok na całą dolinę, miasteczko, rzekę i okoliczne lasy. Otoczona z każdej strony rzeką Semois forteca sięga swoją historią VIII wieku, jednakże ten konkretny zamek datowany jest na 988 rok i okres panowania Godefroid’a z Bouillon. Zamek rozbudowano w XV wieku, a 200 lat później francuski inżynier Vauban miał za zadanie odrestaurować go. To co widzimy dziś pochodzi właśnie z XVII wieku i jest w dużej mierze dziełem prac Vauban’a.

Cofnijmy się jednak do postaci wspomnianego Godefroid’a. W belgijskiej historii jest on uznawany za jednego z największych bohaterów. Urodzony w 1060 roku był ostatnim z pięciu książąt Bouillon. W 1096 roku sprzedał zamek biskupowi Liège, a za uzyskane w ten sposób pieniądze poprowadził trzy armie krzyżowców przez całą Europę, aż do Ziemi Świętej, mając na celu odbicie jej Muzułmanom. Składająca się z 60 tysięcy żołnierzy armia dokonała czystek żydowskich na terenach Niemiec. Dotarcie do Ziemi Świętej zajęło trzy lata, a armia Godefroid’a zmasakrowała 40 tysięcy Muzułmanów i Żydów. Godefroid odmówił przyjęcia tytułu Króla Jerozolimy i zaczął się nazywać Obrońcą świętego grobu. Zmarł rok później w Jaffie.

Samo zwiedzanie zamku polecamy zaplanować w sezonie letnim, gdy odbywają się tam np. pokazy sokolnictwa lub pod koniec października, kiedy to z okazji Halloween, organizowane są nocne wizyty, a miejsce to zamienia się w nawiedzony zamek.

 

Belvédère d’Auclin - wieża widokowa

Bouillon Belgia
Bouillon Belgia

3 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.